Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Śląsk z bliska - Jana Dziadula blog patriotyczno-lokalny Śląsk z bliska - Jana Dziadula blog patriotyczno-lokalny Śląsk z bliska - Jana Dziadula blog patriotyczno-lokalny

22.07.2009
środa

Autonomia dla wszystkich

22 lipca 2009, środa,

Ponad tysiąc członków i sympatyków Ruchu Autonomii Śląska przeszło ulicami Katowic w trzecim już Marszu Autonomii. Wypada zapytać: dokąd idą, jeżeli wiadomo, że powrót do autonomii w przedwojennym kształcie jest niemożliwy?!

15 lipca 1920 r. Sejm Rzeczpospolitej uchwalił ustawę konstytucyjną regulującą Statut Organiczny Województwa Śląskiego, który przyznawał nie istniejącemu jeszcze województwu szeroką autonomię w ramach Polski. Tę właśnie rocznicę czczą dzisiejsi autonomiści; wielu z nich wierzy, że są coraz bliżej tamtego celu. Przy tej okazji media krzyczą tytułami: Śląsk coraz bliżej uzyskania autonomii? Pytajnik usprawiedliwia piszących na wypadek, gdyby z autonomii wyszły nici. Autonomia w swej istocie jest podkreśleniem tego, co dzieli, a nie łączy. Nie dostrzegam dzisiaj niczego takiego, co wyraźnie dzieliłoby Śląsk (nawet ten w historycznych granicach Górnego Śląska) od reszty kraju. O co więc toczy się ta gra?

Przed laty za autonomią przemawiały przede wszystkim względy polityczne. Zwycięzcy w I wojnie światowej uznali bowiem, że o państwowej przynależności Górnego Śląska zdecyduje plebiscyt. Pokonany Berlin obiecywał w kampanii przedwyborczej daleko idącą samorządność w granicach własnego państwa. Warszawa autonomią przebiła niemiecką stawkę. Trzeba przyznać, że licytowała w ciemno: Śląsk był ciągle w historycznych (i w rozumieniu prawa międzynarodowego) granicach Niemiec, a pod Warszawę docierała Armia Czerwona. Wszystko mogło się zdarzyć. Autonomia była więc tylko papierową deklaracją.

Wcielać w życie zaczęto ją dopiero w połowie 1922 r. po wejściu Wojska Polskiego do Katowic i podpisaniu (16 lipca) „Aktu Zjednoczenia Górnego Śląska z Rzeczpospolitą Polską”. Pomijając sprawy polityczne, to wszystkie inne względy uzasadniały wówczas autonomię. Historia – Śląsk odpadł od państwowości polskiej sześć wieków wcześniej. Gospodarka – Śląsk był drugim w Europie, po Zagłębiu Ruhry, największym regionem przemysłowym. Cywilizacja – Śląsk był na zupełnie innym poziomie rozwoju niż pozostałe, oprócz Wielkopolski, ziemie II Rzeczpospolitej. Nie można zapomnieć o względach etnicznych (znakomita większość ludności identyfikowała się jako Ślązacy, Ślązacy – Polacy i Ślązacy – Niemcy) i kulturowych. I można jeszcze wymienić dziesiątki cech (różnic) – od zamiłowania do porządku po etos pracy – które powodowały, że bezkonfliktowy związek z odbudowującą się Polską byłby wówczas (bez autonomii) niemożliwy. Blisko 90 lat temu wszystko przemawiało za autonomią.

Dzisiaj widocznych różnic – między Śląskiem a innymi regionami – nie ma, albo wyblakły. Nie ma uzasadnienia do skopiowania tamtej autonomii, która dotrwała – choć z ograniczeniami – do II wojny światowej. Autonomia Śląska wielu środowiskom politycznym stała ością w gardle. Mówiono o państwie w państwie. O unii dwóch państw na podobieństwo monarchii austro – węgierskiej. Sytuację łagodził konstytucyjny zapis, że Śląsk jest nieodłączną częścią składową Rzeczpospolitej Polskiej, ale i tak warszawskie gazety prawicowe do wojny wytykały zbytnie uprzywilejowanie województwa i dążenie do separatyzmu. Chyba właśnie dlatego nie doszła do skutku autonomia dla Wielkopolski i Wschodniej Galicji, choć takie propozycje padały; straszono nowym rozbiciem dzielnicowym. Jaki jest dzisiejszy Śląsk pod względem etnicznym, gospodarczym i w ogóle cywilizacyjnym, to każdy widzi. Dla jednych nadal pozostaje perłą w polskiej koronie, inni znowu uważają, że przed laty małpa dostała zegarek i go popsuła.

Jeżeli niemożliwe jest uzyskanie autonomii w przedwojennej wersji, to śląscy autonomiści proponują autonomię dla wszystkich: dla Górnego Śląska i innych regionów, które czują potrzebę decentralizacji państwa i ukrócenia władzy Warszawy. Autonomiczne regiony miałyby własne parlamenty i skarby. Dla Warszawy zastrzeżone byłoby bezpieczeństwo, obronność i polityka zagraniczna. Żeby to hasło chwyciło, to marsze autonomistów musiałyby odbywać się jak kraj długi i szeroki: od Krakowa po Gdańsk i od Zielonej Góry po Lublin. Do autonomii powinny zapalić się Białystok, Kielce i Olsztyn. No i Mazowsze ze swoją stolicą Warszawą. Ciężko będzie.

To nie znaczy, że autonomiści weszli na drogę donikąd. Dyskusje o autonomii powinny skutkować dalszą decentralizacją państwa. Śląscy autonomiści zyskali w tym dziele potężnego sojusznika – Donalda Tuska. W czasie ostatniego Marszu Autonomii w Katowicach przypomnieli poglądy obecnego premiera na autonomię z 1994 r.: „Wszędzie tam, gdzie wkracza państwo, zanika autonomia jednostki i lokalnej wspólnoty, ginie tradycja i obyczaj, umiera spontaniczność i odmienność. Prowincje tracą swą odrębność, pieniądze i decyzje koncentrują się w stolicy. Nadmiar uprawnień przynależnych rządowi centralnemu powoduje nie tylko ograniczenie naszej wolności, ale także niewydolność biurokracji, mnogość błędnych decyzji i wysokie koszty ich realizacji. Im więcej decyzji podejmuje za nas stolica, tym wyższe narzuca podatki. Wielu polityków mówi dziś o małych ojczyznach i samorządności, ale kiedy mowa jest o prawach i pieniądzach, zaczyna straszyć opinię publiczną rozbiciem dzielnicowym. Obłuda tej polityki polega na tym, że rząd centralny i podległa mu biurokracja głośno przypomina prowincji o tym, że rozdaje pieniądze, które przecież wcześniej w postaci niemiłosiernie rozdętych podatków zawłaszcza”.

Ładnie powiedziane, choć aż 15 lat temu. Nic dodać, nic ująć. Jeżeli nawet Tusk nie zmienił swojej krytycznej opinii o obłudzie rządu centralnego, to i tak zwolenników autonomii dla wszystkich polskich regionów czeka cholernie długi marsz.

*******

Svatopluk wysyła mnie na wakacyjne korepetycje z geografii i historii. Poszło o stwierdzenie, że „w środkowej części Śląska powstaje wielka europejska metropolia”. No bo powstaje! Śląsk to dzisiaj województwo – obszar administracyjny na północy z Częstochową, a na południu z Bielsko – Białą. Jeżeli metropolię mają utworzyć miasta od Gliwic po Dąbrowę Górniczą, to w jakiej części Śląska będzie ona leżeć?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Na moje młode oko różnic jeszcze trochę zostało. Jednak pozostawiłbym tę kwestię socjologom.

    Na Kielce i Białystok nie liczyłbym. Wrocław, Poznań, Gdańsk które mogą potencjałem równać się z Warszawą są pewnymi kandydatami do pojawienia się w tych regionalnych stolicach dążeń proautonomicznych. Zresztą niechęć do warszawskiego centralizmu jest odczuwalny w tych miastach.

    Odnośnie marszu mogę napisać, że był on wyjątkowo udany. Kolejny raz padł rekord frekwencji. Coraz więcej osób spoza regionu świadczy o zwiększającym się zainteresowaniu koncepcją autonomizacji regionalnej Polski. Pomysł z apelem do premiera był kapitalny. Ciekawe, co musi czuć tak zagorzały zwolennik autonomizacji piastując urząd państwa tak scentralizowanego. No cóż, wszystko zależy od punktu siedzenia.

    Dziękuję za wpis.

  2. Rozumiem , ze polemika ze Svatoplukiem to taka prowokacja intelektualna ale jakaś słaba bardzo . Naprawde żal takie rzeczy czytać jeśli jest sie wiernym czytelnikiem i ma szacunek dla Polityki .

    Dla informacji dzieci i tych co historii i geografii nie znaja nadmienię , że takie twory jak Opolszczyzna , Dolnośląskie są….nawet Śląsk Czeski… Najłatwiej uwierzyc po Dolnośląskim bo ma Śląsk w tytule ….

  3. Autonomia – to metoda globalnych obłudników, do dzielenia naiwnych patriotów. W czasach propagandy wymuszającej scalanie Europy w jeden organizm podległy Brukseli, to autonomia Śląska , czy dajmy na to Podlasia , to gra polityczna poszerzająca wirtualnie obszary lokalnych „wolności”. W Europie można układać dowolną wiązankę, w zależnosci od politycznych potrzeb. Najciekawszą postacią jest senator, reżyser Kutz, prowokujący takie lokalne obsesje z willi pod Waszawą ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „…to w jakiej części Śląska będzie ona leżeć?”
    A gdzie może leżeć Górnośląsko – Zagłębiowsκa Metropolia Silesia?

    Jeżeli chce się poważnie dyskutować o Śląsku, nie może takich pojęć jak Śląsk, Górny Śląsk i Wojewódstwo Śląskie używać zamiennie.

    Pozdro

  6. „Śląsk to dzisiaj województwo”
    Czytając takie stwierdzenie nie wiadomo, czy się śmiać czy bać. Jedna polityczne decyzja znaczy więcej niż ponad 1000 lat historii? Kamień Śląski, Opole (gdzie siedzibe ma np. Instytut Śląski), Opava (ze swoim Uniwerytetyem Śląskim, Muzeum Śląskim, Teatrem Śląskim itd) nie są Śląskiem!? Ale jest nim, należąca (slusznie) do Związku Gmin Małopolski, Częstochowa? No to dziekować tylko, że nie powstało woj. „śląskie”, w ktorym znalazłyby się Kraków, Rzeszów i inne małopolskie tereny. Wtedy to już w ogóle nie byłoby wiadac różnicy między „Śląskiem” a resztą kraju;)

  7. Gorzelik i inni RAŚ – owcy oraz ich sojusznicy w mediach mówią, że polskim władzom centralnym zostawiono by politykę zagraniczną i obronną. Mówią tak, wiedząc że Traktat lizboński powołuje stanowisko ministra spraw zagranicznych UE. RAŚ – owcy wiedzą też, że w UE dyskutuje się o potrzebie powstania europejskich sił zbrojnych. Red. Dziadul udaje naiwnego czy jest naiwny ? Chodzi o demontaż państwa polskiego. Po wprowadzeniu w życie postulatów RAŚ i im podobnych państwo polskie stałoby się wydmuszką – o wszystkim, co ważne, decydowano by albo w centrali UE, albo w regionach. Rząd i Sejm RP nie miałyby w przyszłości żadnej władzy. Celem RAŚ jest UE regionów zamiast UE państw, czyli euroregion śląski w ramach państwa europejskiego.

  8. Panie Janie,

    pieknie dziekuje za ten wpis! Bo tak naprawde to „tu i dzis” oraz przyszlosc, interesuja mnie jeszcze bardziej niz przeszlosc. Ale zdaje sobie sprawe, ze bez trwalego fundamentu historycznego, cala przyszlosc jest wybudowana na piasku. Wiec musielismy najpierw przejsc ten etap wspolnego spojzenia na historie. I nic nie szkodzi, ze nie znalezlismy „prawdy historycznej”. Moze jej nawet nie ma? W koncu Komisja Podrecznikowa po ponad 30 latach badan nadal nie wydala wspolnego polsko-niemieckiego podrecznika do historie 😉
    http://library.fes.de/library/netzquelle/polskim/polsko-niemieckie/publi08.html
    http://www.gei.de/en/wissenschaft/abeuropa/europe-and-the-national-factor/german-polish-textbook-commission.html

    Mam nadzieje, ze znajde znowu troche czasu, aby podyskutowac w blogu.

    Serdeczne pozdrowienia

  9. maras84, niy fanzol. Jaki Henryk Bienek ? Bou Horst Bienek.

  10. @ Joasia

    Oj, co zdanie to mina wybuchowa 😉

    Zaczne od ostatniego: Czy Polacy-Patrioci w swoich polonijnych willach (np. w Chicago) tez maja obsesje?

    Drugie zdanie troche przerobie, by odslonic mine: W czasach propagandy wymuszającej scalanie Polski w jeden organizm podległy Warszawie …,

    No i to pierwsze zdanie: Zgadzam sie, dzielic mozna tylko naiwnych patriotow, ktorzy definiuja sie przez wykluczanie innych. Ci oswieceni patrioci, otwarci na swiat, „wielowymiarowi” nie boja sie autonomi (nie mylic z separatyzmem!), bo im przez to nic nie ubedzie.

  11. Szanowny Panie Redaktorze,
    nie chcę się czepiać, ale powiela Pan niestety typowy np. dla dziennikarzy z Warszawy błąd – od kiedy „Śląsk to województwo”? Śląsk to region gdzieś mniej więcej pomiędzy Łużycami a Małopolską, Morawami i Wielkopolską (http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Al%C4%85sk). To o czym Pan pisze to województwo śląskie, część Śląska, a nie cały Śląsk. Co najwyżej „Górny Śląsk”. Dla mieszkańców terenów na zachód od Gliwic to naprawdę istotna różnica. Bo jeżeli Śląsk jest tam gdzie Pan pisze, to gdzie ja mieszkam (woj. opolskie)?
    Nie chcę wywoływać dyskusji. Wielu Czytelnikom moja uwaga wydaje się pewnie oszołomstwem, ale proszę w zrozumienie. Ja, mimo że nie mieszkam w Bytomiu, też chcę się czuć Ślązakiem 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

  12. lucjan pisze:
    2009-07-23 o godz. 09:04

    I ja warszawiak czuje sie Slazakiem. Ciekawi mnie czy Gospodarz ma juz defincje Slazaka. Czy beda DNA testy zeby to ustalic?

  13. Do Lucjana ;
    W pełni oddajesz również moje mysli -serdecznie pozdrawiam przy tej okazji .
    Za niedlugo dojdzie do zmiany Arcybiskupa Alfonsa Nossola (jego emerytura – pisze o tym jako słabo zaintersowany losami Farorzy ) .Papierz BXVI ,ktory ostatnio wysyła Watykańskich spadochroniarzy ( np. do Sosnowca ) mianując zwykłych ksieży- Biskupami w polskich djecezjach ku irytacji Polskiego Episkopatu . Jego Kadry sprzatają po JPII – ale do Opola skieruje uzgodnionego z A.Nossolem biskupa .Donosza o tym polskie portale tematyczne ,zaniepokojone odsyłaniem do Polski tychże młodych kapłanów , bez uzgodnien nawet z arcybiskupem ( a może on Kardynal ?) Kowalczykiem . To bedzie ważna nominacja , zapewniajaca kontytynuację wspaniałej pracy A.Nossola gdzie mieszkaja Niemcy , Ślazacy i Polacy.
    Niemiecki Papierz zadba o nominacje SLAZAKA do Opola .
    Trudno mięć szacunek do Warszawy ,kiedy wywołuje sie tam bezasadne niepokoje z powodu BLASZAKA w centrum stolicy .
    Ruch Autonomi ŚLASKA popieram ( mam z Nimi staly kontakt ) co nie znaczy, iz celem RAŚ jest zmiana podziałów administracyjnych
    ,w UE to wysilek bez sensu a MARSZE schludnie ubranych SLAZKOW i nasza Fana ,to integrujące dzialanie i ta tradycja będzie kontynuowana

  14. Waldemar to gorol. Prowdziwy Ślunzok miyszko na Ślunsku, a niy we Stettin.

  15. Ktos pisze:

    „Celem RAŚ jest UE regionów zamiast UE państw, czyli euroregion śląski w ramach państwa europejskiego.”

    I warto o tym podyskutowac (uwzgedniajac caly historyczny Slask). Kto na tym straci a kto zyska, gdyby sie tak stalo? Potrzebne sa ludziom w Europie panstwa czy regiony? I jakie regiony: kulturowe, gospodarcze, polityczne?

    Granic w UE już nie ma. Kapital i handel plyna swobodnie. Bogatsze panstwa (a wlasciwie regiony) wspieraja finansowo slabsze (regiony!). Nawet bariery jezykowe zanikaja (dzieki angieskiemu i niemieckiemu). Jaka role będą odgrywaly dzisiejsze panstwa za 20 czy 30 lat? A jaka regiony?

    O tym warto podyskutowac, czemu nie na przykladzie Slaska.

  16. zostalem wywolany do tablicy:)

    Metropolia Gornoslasko-Dabrowska „Silesia” bedzie lezec w samym srodku woj. slaskiego.
    bo jezeli w samym srodku Slaska to on chyba gdzies pod Lublinem ma swoje wschodnie granice.

    Slask to dla mnie region i przestrzen historyczna.
    tak tez twierdza historycy i inne autorytety naukowe.

    a klamstwo medialne (skrot medialny) nawet powtorzony 1000 razy nie stanie sie prawda.

    Pochodze spod Opola i czuje sie Slazakiem taj jak moi ojcowie i dziadkowie i ich przodkowie.
    pielegnujemy tradycje i mowa slaska a nie zadna opolska lub opolszczyzniana.

    a Czestochowianie nie czuje sie Slazakami i nie powinnismy im tego wmawiac.

  17. jaak juz mowa o opolszczyźnie to przypominają mi się protesty związane z umijscowaniem opola w woj. śląskim i wypowiedź w tv jednego z demonstrantów, że on nie chce być w woj śląskim bo się boi górników, którzy rzucają śrubami:) takie to były czas

    i ta opolszczyna wzieła się własnie z tej niechęci do Górnego Śląska i wina lezy po stronie mieszkańców śląska opolskiego

  18. Ciekawe jak autonomiści wyobrażają sobie wprowadzenie autonomii? Bez regionalnego referendum w tej sprawie raczej się nie obędzie, a każde referendum na ten temat przegrają z kretesem. Dziś na Śląsku (nawet tym objętym przedwojenną autonomią) rodowici Ślązacy stanowią już wyraźną mniejszość, a nawet oni nie zawsze podzielają poglądy radykałów spod znaku RAŚ.

  19. @rycha
    Fakt, mieszkańcy woj opolskiego nie chcieli być częścią śląskiego (dolnośląskiego zresztą też nie), bo bali się marginalizacji. A co do niechęci do Górnego Śląska – otóż historycznie rzecz biorąc Opole jest jego częścią. Nawet przez jakiś czas była jego stolicą. Gdzieś dalej na zachód (okolice Brzegu?) zaczyna się Śląsk Dolny. Więc jeżeli była niechęć, to do woj śląskiego, nie do Górnego Śląska (to tak jakbyśmy czuli niechęć do samych siebie 🙂
    Ale to wszystko nie jest takie istotne. Wystarczy pamiętać, że na Gliwicach Śląsk się nie kończy. Opolanie to też Ślązacy, tak samo jak mieszkańcy Wrocławia i Bolesławca.

  20. opolskie balo sie raczej marginalizacji ze strony GOPu.
    nie chodzilo tu o zadne antyslaskie nastroje.

    a to zostalo wykorzystane przez ludzi na „stolkach” ktorzy bali sie ich utraty.

    a jak na tym opolskie wyszlo to chyba kazdy widzi.
    maly i slaby region bez przebicia i bez elit.
    w dodatku troche sztuczny.
    czesc centralna i wschodnia przypominaja raczej powiat gliwicki, rybnicki i raciborski.
    a Brzeg i Nysa to typowy Dolny Slask.
    jedynym wygranym jest chyba tylko Opole.
    bez statusu miasta wojewodzkiego to bym tam nic sie nie dzialo.
    a tak urzedy i administracja utrzymuja miasto.
    ale to drogo wychodzi. przeliczajac na mieszkanca to my placimy najwiecej na urzednikow.

    wracajac do tematu: autonomia to tylko synonim samorzadnosci i decentralizacji a te ciesza sie calkiem duzym poparciem wsrod obywateli.

  21. Opole do woj śląskiego bardziej pasuje niż Częstochowa i nie ma o czym dyskutować

  22. @rycha
    Jasne, że Opole bardziej tam pasuje niż Częstochowa :). Ale nie wmawiaj ludziom, że Opolanie nie lubią Górnoślązaków.
    Opole było jednym z wielu miast, które podczas reformy administracyjnej broniło swoich województw. Czy to było słuszne, czy nie to inna sprawa. Sam jestem zwolennikiem większych regionów, ale też o większej niż teraz -nomen omen – autonomii. Z jakichś powodów Opolszczyźnie się udało zachować województwo. I wśród mieszkańców chyba przeważa pogląd, że dobrze się stało (przynajmniej ja spotykam się z taką opinią).

  23. Nie wmawiam !! podałem tylko jednostkową opinie zasłyszaną w tv.

  24. @rycha
    No tak, tv. Zauważyłem, że tv, zwłaszcza ta „centralna” nie ma pojęcia co się dzieje w innych regionach Polski, zwłaszcza tak specyficznych jak Śląsk. Często próbują zrobić „newsa” z niczego.

    A spotkania mieszkańców np Bytomia, z mieszkańcami takich np. Racławiczek bywają sympatyczne. Bytomianie podśmiewają się z Łopola i Kieła, a obśmiewani są za Hasiok i Familok. Nasze gwary różnią się niuansami często bardzo śmieszącymi zainteresowanych, chociaż dla ludzi „z zewnątrz” pewnie często nie do wychwycenia.
    Pozdrawiam

  25. test… chyba nie moge postowac, bo jestem za proxy…

    W kazdym badz razie Panie Redaktorze przeczytalem dwa akapity i zero odpowiedzi w tym blogu. Ale juz wiem co chce napisac. Gra toczy sie o to, ze gdy Slask dostanie autonomie w jakims wymiarze, podniosa sie morale ludnosci. Slazacy (mieszkancy Slaska znaczy) poczuja sie u siebie.

    Piekne dni to beda. Ja nie moge sobie wyobrazic jak bym sie czul wtedy. Przynalezec gdzies blisko, moj sasiad i ja, jestesmy sobie bliscy. To nie to samo co ja i kolega znad morza.

    „Pan ze Slaska?

    Tak. Pani?

    Tyz.

    Czesc frelka, pyrsk, co tam!?!”

    I tak dalyj…

  26. O! Skoro moge, to napisze wiecej i zupelnie z innej beczki.

    Czas juz by ta gazeta zmienila redaktorow, naczelnego et cetera. Gazeta, ktora mieni sie lewicowa (alez historia, choc ciut zawsze za zaslona dymna)… HA HA…

    Co ja to chialem napisac? Aha. Otoz teraz jestesmy w Europie Prosze Panstwa. My, Slazacy, czy mieszkancy Slaska, musimy sie bardziej postarac o wspolprace z Czechami, Niemcami… Francja zwlaszcza. Dlaczego? Otoz mamy najwiecej uranu w tych krajach. Nie wiedziec czemu Polska zaprzestala produkcji, czy wydobycia tego surowca. A przeciez najprostsza droga do uwolnienia sie od mocarstw jest uwolnienie sie sie od dostawcow energii. Wegiel niestety, w dawnym wydaniu, jest przezytkiem. Choc oczywiscie jego wydobycie i skladowanie byloby posunieciem strategicznym. Energia jadrowa to jest cos co da nam wolnosc w Polsce. A,moi drodzy, uran w Polsce tylko na Slasku Dolnym. Australia czy Kanada zawsze chetnie uran sprzeda. Teraz pomyslcie: czy dlatego „slynna tarcza” ma byc w Polsce/Czechach? 🙂

    I tylko wspolpracujac z sasiadami, jestesmy w stanie wypracowac jakis kompromis w sprawie polityki energetycznej. Nie bedzie nam Schroeder czy inny Kohl ponad glowami wspolpracowal z Rosjanami w imieniu wlasnych (waskiej grupy) interesow. Pomyslcie. Przeciez przez te 60 lat pokoju powinnismy sie nauczyc, ze w gruncie rzeczy mamy te same cele, jestesmy podobnymi istotami dwunoznymi. Ja sie tego nauczylem przez 5 lat obcowania z mieszkancami Europy Zachodniej (zawsze dobrze wspominam moich dobrych znajomych, Niemcow. I zawsze ich wspominam tutaj, bo z reguly w Polsce „Niemca” sie nienawidzi). Chryste! W calej Europie mlodzi ludzie buntuja sie przeciwko rzadom pieniadza… I rzadom, ze tak to okresle, „grupy trzymajacej wladze”. A dlaczego pisze to tutaj? Bo nam, Slazakom, najblizej do Niemcow i Czechow. Mozemy sie dogadac. Przygotowac plan, uknuc niecny plan…

    Ale to oczywiscie wymaga ofiar i poswiecen. Teraz jest dobry czas, wielu mlodych ludzi jest bezczynnych. Ale, ale… Nie burzmy Europy, budujmy wspolny dom 🙂 Nie dajmy sie manipulowac. Ja wierze, ze kiedys Europejczycy (mieszkancy Europy) zrozumieja, ze sa skazani na siebie, nie wazne jak bardzo sasiadow ze wzgledu na historie nienawidza… Jak by na to nie patrzec, rosna nam konkurenci pod nosem (globalizacja ;). Romantyczne mam podejscie do zycia.

    Pozdrawiam.

  27. Witam serdecznie wszystkich blogowiczow!
    Bardzo podoba mi sie ostatni wpis Ewalda,poniewaz oddaje on calkowicie moje stanowisko w temacie poruszonym przez Gospodarza bloga.Takze uwazam ze scisla wspolpraca z bliskimi i dalszymi sasiadami jest droga w dobrym kierunku dla Polski i Polakow.Nie powinnismy jako jeden narod dzielic sie na lepszych i gorszych,wypominac sobie wad i roznic miedzy nami lecz wspolnie dazyc do jednego celu.Ma racje Ewald ze my slazacy moglibysmy byc pomostem w budowie dobrych stosunkow politycznych,gospodarczych,kulturalnych z naszymi sasiadami ,bo ktoz jak nie my potrafimi zrozumiec inne „nacje”.Wynika to z naszej przeszlosci,ze potrafimy sie dostosowac,jak i przyjac obce reguly.Izolacyjna polityka polskiego Rzadu moze nas doprowadzic do upadku i wyobcowania.
    Mysle jednak ze sa w Polsce osoby ktore nie kieruja sie prywata i one zostana wybrane w kolejnych wyborach.Potrzebni nam sa ludzie mlodzi ,madrzy politycznie,znajacy realia zycia w spoleczenstwie wielo kulturowym i potrafiacych Polakom wskazac kierunek w jakim powinnismy wszyscy zdazac.
    Jest to moje zyczenie i cieszylbym sie niezmiernie gdybym mogl doczekac
    takiej chwili.
    Pozdrawiam.

  28. Czesc Ewald i pyrsk!

    Wiesz, ze w wiekszosci tu poruszanych spraw sie z Toba zgadzam. Ale, o Boze, akurat uran!? Nie wiem czy czytales jakie to swinstwo wydobywanie uranu:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Uranium_mining#Health_risks_of_uranium_mining

    NRD’owcy to doswiadczyli na wlasnej skorze:
    „Uranium was mined from 1947 to 1990 from mines in Saxony and Thuringia by the SDAG Wismut. All the uranium mines were closed after the German reunification for economic and environmental reasons.”

    Nie, uran to tez zadna alternatywa dla Slaska. Ale nauka i oswiata! Akurat obejrzalem reportaz o Malajzi z r. 2005. Twierdzili tam, ze panstwo wydaje 25% (!) budzetu na nauke i oswiate! No jak to tak dalej robia, to zagonia nas niedlugo na ich parobkow.

    Pozdrowienia (i juz zabieram sie za nauke ;-))

  29. Ewald
    „Romantyczne mam podejscie do zycia.”
    Coś Ci się chłopie pofanzoliło…

  30. Iwo:

    Dziekuje. Ja tez zycze nam wszystkim, zebysmy kiedys dozyli czasow takich, ze pozyjemy w Polsce, ktora nie mysli tylko o „dupie marynie” ale na prawde wziac sie w garsc i postarac sie uczynic z Polski dom. Pomoc wschodowi przede wszystkim. Edukacyjnie

    I tu odniesienie do Achima Edukacja, przede wszystkim! Zeby nas nie pchali wiecej na Ekonomie i inne zarzadzania. Z edukacja przyjdzie czystsze wykorzytsanie paliw takich jak uran. Z weglem bylo tak samo.

    A poki co, warto pomyslec o tym, ze wszelkie paliwa kopalne naleza do nas wszystkich. I o tym, ze z pieniedzy jakie robi galaz energetyki moznaby pomyslec o rozwoju odnawialnych form. W krajach takich, jak Wlochy, Hiszpania, Portugalia zainstalowanie paneli slonecznych w kazdym domu odciazylo by reszte Europy od wykorzystania gazu, wegla, ropy… Hmmm, warto o tym pomyslec?? Chyba tak.

    Pozdrawiam.

  31. „Cos ci sie CHLOPIE pofanzolilo”…

    Ja,

    no ja…

  32. …pewnie gospodarz Bloga potrafi nam przekonująco wyjaśnić, dlaczego pierwszy nominant płk. Tadeusza Gowina na funkcję ‚Głosu znad Niemna’ p. Włodzimierz Małaszkiewicz obywatel БССР napisał potem tekst „Не хочу быть шпёном” w „Sowietskoj Biełarusii” .
    Wcześniej małopolskojęzyczny obywatel redaktor naczelny jednej z polskich kopalnianych gazet na Śląsku. Potem ‚łączący się’ z rodziną żony – etnicznej Niemki ze Śląska.
    A jeszcze później powracający jeszcze do CCCP obywatel kraju Rad, który chciał wspomagać gorbaczowowskie reformy

  33. Nie dla antypolskiej autonomii. Jakie ten wymysł ma poparcie. No nie rozśmieszajcie mnie. 4 procent. Po co dzielić Polskę? Czy razem nie będziemy silniejsi? A przecież i tu i tu jest Polska, i tu i tu mieszkają Polacy a więc o co chodzi i czemu głupi pomysł krzykliwej mniejszości, która chyba nie ma co z czasem zrobić, czemu miano by ich posłuchać? Zresztą kogo obchodzą jakieś urojenia? 99 procent mieszkańców Śląska ma jasną opinię na ałtonomię – szkodliwa. Bo kto byłby najważniejszy w tej ałtonomii? ślązakowcy! Polacy byliby mniej ważni. Nie dajmy się im podpuszczać. Będą próbować ale pamiętajmy o ojczyźnie.

    PS Ewald jestem Europejczykiem ale przede wszystkim Polakiem (to jest moja narodowość).

    „Joachim pisze:
    2009-07-23 o godz. 23:30

    Ktos pisze:

    “Celem RAŚ jest UE regionów zamiast UE państw, czyli euroregion śląski w ramach państwa europejskiego.”

    I warto o tym podyskutowac (uwzgedniajac caly historyczny Slask). Kto na tym straci a kto zyska, gdyby sie tak stalo? Potrzebne sa ludziom w Europie panstwa czy regiony? I jakie regiony: kulturowe, gospodarcze, polityczne?”

    No i to jest chore. Wiadomo po co się robi takie pomysły jak region śląski w państwie Europa. Wiadomo, nie? No bo popatrzcie jest tu gdzieś mowa o Polsce? Nie! Bo to ona by najbardziej ucierpiała na tym. Bo by Śląsk zdepolonizowano. Bo Polacy (czy to Ślązacy-Polacy czy po prostu Polacy) z ważnych obywateli staliby się no kim? A wiadomo, że to dane terytorium tworzy mieszkańców, którzy tam mieszkają (oczywiście to nie jest jedyny czynnik). W Polsce mieszkają Polacy, w Niemczech Niemcy, w Anglii Anglicy itd.

    Ludziom w Europie potrzebne są państwa bo są one gwarantem życia i rozwoju danego narodu. Gdyby istniało państwo Europa to ludzie zaczęliby uważać się za Europejczyków z narodowości. Taki by był rezultat. Dla każdego polskiego patrioty jest to nie do przyjęcia. Oczywiście dla niektórych Polska nic nie znaczy ale prawdziwi patrioci nie oddadzą cm2 polski obcym.

css.php