27.08.2012
poniedziałek

Węgiel płynie i jedzie na Śląsk

27 sierpnia 2012, poniedziałek,

Na Wybrzeżu spora sensacja: 25 sierpnia do Świnoujścia wpłynął największy w historii portu masowiec „Chiara” pod banderą liberyjską – 255 m długości i 43 m szerokości. To dobra wiadomość dla portowców. Zła dla naszych górników – przypłynął z USA z blisko 100 tys. ton węgla koksującego. Tona na rynku kosztuje teraz ok. 250 dolarów.

Chiara” zacumowała na nabrzeżu…Górników, z którego przez dziesięciolecia polski węgiel płynął w świat. W ciągu ostatnich kilku lat w Świnoujściu odwrócono infrastrukturę: z załadowczej na wyładowczą. Znakomicie ją unowocześniono – stąd rozładunek masowca potrwa tylko do 28 sierpnia. Nie wiem, czy na redzie czekają podobne statki, ale pewnie tak, bo inaczej portowe inwestycje nie miałyby sensu.

Pociągi z tym węglem na pewno już podążają do koksowni na południu kraju. Tylko tam je mamy: Zdzieszowice, Dąbrowa Górnicza, Zabrze, Kraków i Częstochowa. To gdzieś 600 – 700 km. Zarobi kolej, która bierze za tonę 10 – 15 dolarów.

Retoryczne wydaje się być pytanie: kto na tym straci?

Wiadomość o historycznym wydarzeniu w świnoujskim porcie dotarła do mnie w Helu. Stąd od czasu do czasu wybieramy się tramwajem wodnym do Trójmiasta. Ze stateczków doskonale widać stojące na redzie masowce czekające na wpłynięcie do gdańskiego Portu Północnego. Niektóre pewnie z węglem – w ubiegłym roku wyładowano tu przecież kilka milionów ton. Póki co są to statki o nośności 50 – 60 tys. DWT. Ale w PP w 2013 r. zakończone zostaną inwestycje, które pozwolą przyjmować statki dwukrotnie większe – takie, jak „Chiara”. To oznacza, że węgiel w porcie potaniej.

Dzisiaj opłacalność importu węgla energetycznego (przeważnie z Rosji) kończy się na linii Warszawa – Poznań. W przyszłym roku ta linia przesunie się na południe. Nie dotrze jeszcze do wielkich śląskich elektrowni systemowych – często sąsiadujących z kopalniami – ale wyraźnie do nich się zbliży.

Nie ma dzisiaj barier ekonomiczno – prawno – politycznych na zablokowanie importu węgla. Przed laty można był stosować roczne kontyngenty i straszyć górników odebraniem im pracy przez rosyjski węgiel. Ci z kolei straszyli rządzących w Warszawie, która wymyślała różne szlabany. Dzisiaj taka obrona partykularnych interesów jest niemożliwa. Wolny rynek jest naprawdę wolny. I nie pomogą już marsze na stolicę. I żadne inne zaklęcia.

To, co się dzieje w portach Wybrzeża, to największe w ostatnich latach wyzwanie dla węglowych spółek. Znikają ostatnie bariery techniczne uniemożliwiające zwiększenie importu węgla do Polski. Wielkie masowce, to tańszy węgiel na polskim rynku. To również zagrożenie dla naszych kopalni.

Na razie nasi producenci węgla nie mają pomysłu na stawianie czoła konkurencji, a jeżeli już coś mają, to zamyka się w dwóch słowach: obniżyć koszty. Ale ponad 50 proc. to koszty płacowe: wynagrodzenia i wszelkie przywileje – święte dla związków zawodowych. I tu napotykają na barierę nie do przeskoczenia. Nawet pomysł na racjonalizację kosztów, jaki próbuje wdrożyć Jastrzębska Spółka Węglowa – płacić za efektywność, a nie za sam zjazd na dół, i tym samym zróżnicować zarobki – działa na związkowców, jak płachta na byka.

Jak na nich, i na węglowych decydentów, podziała informacja o wpłynięciu „Chiary” i błyskawicznym rozładowaniu 100 tys. ton węgla? I o kolejce masowców czekających na redzie?

***

PS. Ciągle jeszcze z perspektywy Helu zastanawiam się, jak na „Chiarę” zareagują politycy, którzy straszyli przez lata, że Gazociąg Północny, zbudowany ponad naszymi głowami i wbrew polskim protestom – odetnie porty w Szczecinie i Świnoujściu od morza. Nie tylko nie odcina, ale – co gorsze – umożliwia deprecjację naszego górnictwa, narodowego skarbu. Tak źle i tak niedobrze!

Komentarze: 43

Dodaj komentarz »
  1. Autor wykazuje się niewiedzą i nie sprawdza informacji oraz tego, co mu się wydaje.

    „Na Wybrzeżu spora sensacja: 25 sierpnia do Świnoujścia wpłynął największy w historii portu masowiec „Chiara” pod banderą liberyjską – 255 m długości i 43 m szerokości.”

    – żadna sensacja, tylko temat dla mediów na sezon ogórkowy – PRAWIE tak duże statki przychodzą z węglem od dość dawna… ten NIEZNACZNIE pobił rekord wielkości poprzedniego rekordzisty w Świnoujściu

    „Nie wiem, czy na redzie czekają podobne statki, ale pewnie tak, bo inaczej portowe inwestycje nie miałyby sensu.”

    – autor pisze, że nie wie… ale potem stwierdza, że „pewnie tak” i na takim gdybaniu opiera jedną z głównych tez czy ogólne przesłanie felietonu…

    „Wiadomość o historycznym wydarzeniu w świnoujskim porcie dotarła do mnie w Helu. Stąd od czasu do czasu wybieramy się tramwajem wodnym do Trójmiasta. Ze stateczków doskonale widać stojące na redzie masowce czekające na wpłynięcie do gdańskiego Portu Północnego”

    – wśród czekających tam statków duże masowce stanowią niewielką część, a te z węglem importowanym przez Polskę – już zupełnie znikomą (jeżeli w ogóle się zdarzają)…
    ten potok węgla importowanego przez morze nie jest aż tak wielki, żeby często się zdarzało, że statki go przywożące muszą czekać na redzie…
    wiele z tych statków, które autor nazywa masowcami (z niewiedzy, albo dla „naciągnięcia” – pod tezę artykułu) wcale w rzeczywistości nie jest masowcami…
    są to statki innych typów, np. zbiornikowce…
    a wśród wszystkich czekających na redzie czasami znaczącą część stanowią te czekające na wejście do stoczni na remont, a nie do portu z ładunkiem lub po ładunek…

    „Póki co są to statki o nośności 50 – 60 tys. DWT”

    – są różne… po węgiel exportowy zdarzają się nawet (rzadko, ale jednak) cape size – do ok. 170 tys. ton nośności

    „To, co się dzieje w portach Wybrzeża, to największe w ostatnich latach wyzwanie dla węglowych spółek. Znikają ostatnie bariery techniczne uniemożliwiające zwiększenie importu węgla do Polski.”

    – nie od niedawna, tylko od ładnych paru lat import węgla był znaczący i export z importem zrównał się już dość dawno (w niektórych latach tak bywa)

    „Jak na nich, i na węglowych decydentów, podziała informacja o wpłynięciu „Chiary” i błyskawicznym rozładowaniu 100 tys. ton węgla? I o kolejce masowców czekających na redzie?”

    – nie ma żadnej kolejki masowców czekających na redzie!
    wcześniej autor sobie o tym gdyba, a teraz przyjmuje to za pewnik… zaiste wysokiej jakości logika i publicystyka…

    „PS. Ciągle jeszcze z perspektywy Helu zastanawiam się, jak na „Chiarę” zareagują politycy, którzy straszyli przez lata, że Gazociąg Północny, zbudowany ponad naszymi głowami i wbrew polskim protestom – odetnie porty w Szczecinie i Świnoujściu od morza. Nie tylko nie odcina, ale – co gorsze – umożliwia deprecjację naszego górnictwa, narodowego skarbu.”

    – nie było problemu odcięcia Świnoujścia od dużych gazowców na żadnym etapie…
    ani innych statków o wielkościach DOTYCHCZAS obsługiwanych przez Świnoujście
    JEST natomiast problem polegający na tym, że gazociąg ZABLOKUJE PRZYSZŁY ROZWÓJ portu Świnoujście oraz przyjmowanie WIĘKSZYCH statków niż obecnie !

  2. „Węgiel płynie i jedzie na Śląsk”,

    i to panie Dziadul ma być nowym tematem do blogowej – śląskiej – dyskusji?!

    Chopie, spłyń i sjedź, a nie rob sie gańby !

  3. Być moze jednak to jakiś test przejscia. w koncu statek miał tylko 95 tys ładunku zamiast 114 co skutkuje pewno mniejszym zanurzeniem. Jednocześnie maksymalna ładowność nie musi oznaczac że pojemnościowo tyle węgla wen wejdzie

  4. Zespół portowy Świnoujście ze Szczecinem jest przede wszystkim najbliższym i najwygodniejszym połączeniem morskim z Berlinem – jedną z największych i najszybciej rozwijających się aglomeracji. Blisko, dużo bliżej niż do Rostocku, a nadto znakomite połączenie przy pomocy komunikacji wodnej z gęstą siecią wodną wokół Berlina – to ważne przy zatkaniu dróg komunikacji kołowej czy kolei. A do tego: czy nie warto zainwestować w rozbudowę infrastruktury rekreacyjnej dla zamożnych Berlińczyków? Na weekend czeka łódka na Zalewie Szczecińskim – to 160 km od Berlina. Szczecin i Świnoujście rozwinęły się chyba właśnie jako zaplecze portowe Berlina. Szkoda poświęcać perspektywy rozwojowe tego regionu pod dyktando warszawy i jej wzdęcia godnościowego….
    Warszawa ma wszystkich poza sobą w ….. nosie.

  5. Nie wiem ile zarabiają obecnie górnicy, od dawna jestem poza, a pytać młodszych kolegów też nie mam śmiałości, ale nie widzę znaczącego wzbogacenia wśród nich. W efektywniejszych czeskich kopalniach górnicy zarabiają lepiej ( mam kontakt z kolegą, który tam pracuje i tak twierdzi) i jakoś nie widać u nich załamania tej branży, wręcz przeciwnie, mają ochotę na zakupy polskich kopalń i złóż.
    Związki zawodowe w Polsce są chore, to banalne stwierdzenie, ale żeby wyszły z tego doła, potrzebna jest konsolidacji tych dziesiątek i setek organizacji. Mam podejrzenie zbliżone niemal do pewności, ze konstruowane prawo o związkach zawodowych na początku lat 90-tych, celowo dopuściło do takiego rozdrobnienia, które skutkuje typową anarchizacją działań, tak typową dla tej szerokości geograficznej.
    Mam cholerny żal do ciebie Janie, że piszesz tak o związkach zawodowych, które są ostatnią deską ratunku dla pracownika najemnego, wykorzystywanego z całą bezwzględnością przez właścicieli przedsiębiorstw.
    Pisałem tu nieraz o modelu zarządzania przedsiębiorstwem zza Odry, gdzie oprócz silnych związków istnieją także rady pracownicze, bez których nie podejmuje się żadnych decyzji dotyczących w szczególności zatrudnionych tam pracowników.
    To tyle, jeśli chodzi o moje postrzeganie roli organizacji mających statutowo bronić robotników i pracowników najemnych.
    Być może jest tak z tymi masowcami załadowanymi węglem i wpływającymi do portu szczecińskiego, że towar jest przeznaczony do Berlina, wszak to najwygodniejszy szlak do transportu z Bałtyku do miasta. Przypomnę, że kilka lat temu Berlin chciał kupować węgiel energetyczny ze śląskich kopalń w ilości 8 mln ton/ rok, ale pod warunkiem transportu Odrą do elektrowni zbudowanych wokół miasta. Kto zgadnie lub wie, dlaczego do transakcji nie doszło? Ja nie mam pojęcia, choć się domyślam.
    Pyrsk

  6. Zdanie – klucz: „Ale ponad 50 % to koszty płacowe – wynagrodzenia i wszelkie przywileje”.
    Gdyby pan Ałtor (błąd zamierzony) miał odwagę cywilną, napisałby o roszczeniowej tłuszczy śląsko-zagłebiowskiej, zamiast mydlić oczy arcyfigurami stylistycznymi w postaci węglowców-widm.

  7. Na tym „wolnorynkowym” numerze wywinęła kozła Ameryka pólnocna.
    To jest tak zwany „kapitalizm hurtownika i sklepikarza. Tańszy import od proukcji własnej ma tylko sens w wybranych kierunkach . Kiedy uznamy to za dogmat , to w skali globalnej zarobią na tym tylko hurtownicy i sklepikarze. Cała reszta nie będzie miała pracy i zęby w ścianę.
    Na imporcie węgla z tego masowca zarobi pośrednik , ale zarobione pieniądze nie wyda w Polsce tylko obróci gdzieś tam w świecie.
    Mechanizm ten powielany w wielu branżach spowoduje uwiąd całej gospodarki, co już się stało na skalę totalną w Ameryce. Prywatna mennica drukuje pieniądze i na razie łatają dziurę, ale to się skończy tragicznie. Jak zawsze w demokracji nie będzie winnych.

  8. Nie jest to sensacja. Juz od kilku lat import wegla przewyzsza export.
    Jest to jednak rezultat 23 juz lat tumanskich nie-rzadow. Panie Dzaidul, oczywiscie pan tego nie wie ze za te sytuacje odpowiedzialny jest nie-rzad dyktatora Donka Tuska. Bo gdy tuman znajdzie sie na najwyzszym stanowisku publicznym caly kraj za to placi.

    Polski przemysl sie rozpada i niszczeje bo historyk nie ma pojecia o zarzadzaniu krajem.

    Obecnie nigdy nie bylo lepszych czasow dla wegla. Wydobycie w glownych krajach producentach nigdy nie bylo wyzsze. USA, Chiny, RPA, Rosja, Australia, nigdy nie wydobywaly i exportowaly wiekszych ilosci wegla. Tylko Polska pod tumanska dyktatura Donka Tuska nie potrafi zarabiac na weglu ktorego ma dosc sporo. Najwiecej w calej Uni. W 2011 australiczycy rekrutowali polskich gornikow oferujac place na poziomie 6 razy przecietnej placy polskiego gornika. !!!

    A w Polsce sie nie da, nie oplaca sie,… bo tuman dyktator nie wie jak. Bo to tylko historyk. Caly kraj za to placi a dziennikarstwo jest niesmiale, zastraszone i skurwione by komentowac.

    Po zniszczeniu sektora finasowego, stoczniowego, przetworstwa zywnosci, rolnictwa, hutnictwa, … czas zniszczyc kopalnie. Wkrotce zaczna upadac i w stanie upadlosci stana sie tanim lupem dla zachodniego pana. Oto przeciez chodzi, aby polak pracowal dla pana z zachodu.

  9. Śleper,masz rację!Nic dodać nic ująć.

  10. Jeżeli śląskie kopalnie, nie są w stanie zaopatrzyć w pełni w węgiel kamienny, po „przystępnych cenach”, Śląska, całej tej, no …., polskiej maci..y, tudzież – z przyzwoitym zyskiem – jednej ósmej świata całego,
    to oznacza, że nad tym wszystkim łapkę trzymają nadwiślańskie q… i ich nadbryniczni alfońsi !!!

  11. Axiomie, trochę wyższej matematyki: Tusku rządzi od 5 lat. 23-5 = 18. Gdzie zginęło 18 lat? Rządzili Marsjanie czy Hotentoci?

  12. rządzili dzielni Hotentoci z warszawy, którzy przegnali nikczemnych Marsjan

  13. Cobyś ino skuli tego jakiś pro­ble­mów niy mioł. Cap­nom cię poli­cjanty i wyciep­nom, jak jakigo auslyn­dera. A tyś przeca już jes nasz, bar­dzij niż te Poloki, co sam przijeżdżajom.

    Khrk nastro­szył kolce, sły­sząc nie­na­wistne okre­śle­nie. Horst bły­ska­wicz­nie zorien­to­wał się, co zaszło.

    – POLOKI, godom – powtó­rzył. – Niy PULOKI. Poloki to te gupie ludzie z drugi strony Bry­nicy, co sam kie­dyś pró­bo­wali sie urzon­dzać. Dyć bych cie tak niy nazy­woł, jo niy jest aż taki gupi.
    http://www.ultramaryna.pl/mkk/grafomania/obcy/
    ============

    Sympatyczne opowiadanko…….

  14. @wiesiek59
    Ale zauważyłeś, że to opowiadanie z działu Fantastyka? :-)

  15. Jak żech fedrowoł na grubie, to my wyciepywali łupki na hołda. Teroski, to tanij bydzie polić te łupki z tej hołdy aniżeli fedrować. W Polsce jest tela łupków, że fedrować sie nie opłaci. Jeno te łupki som tam gdzie Tusk mo swojo chałupa. Szcześć Boże. Mówił Gorol z Vaterlandu.

  16. @Podszeregowy, 30.08.12, 11:51

    „W Polsce jest tela łupków, że fedrować sie nie opłaci. Jeno te łupki som tam gdzie Tusk mo swojo chałupa. Szcześć Boże. Mówił Gorol z Vaterlandu.”

    Toż wyboc karkusie, ale po piersze;
    idzie Ci ło tela – w Polsce – łupków, abo – ło w nadmiarze w ty krainie wystympujoncych – gupkof ?!

    A po drugie;
    jak już tak pieknie piszesz (abo, jak to niekere „godajom”, szkryflosz) po naszymu,
    to chyba sie niy obrazisz, jak Ci „gdzie” skoryguja na „kaj”,
    co to godosz?!

    PS
    gorol, to sie normalnie pisze bez małe „g” !

  17. @ Ast 27 sierpnia już w pierwszym zdaniu zaczyna nieładnie w adres Gospodarza blogu ;
    * Autor wykazuje sie niewiedza i nie sprawdza informacji oraz tego co mu się wydaje *
    W dalszym komentarzu liczne cytaty wpisu red .Jana i…. ani jednej informacji o Twojej wiedzy – podającej jak jest lub było np:nazwy statku co to niedawno wpłynał a miał tylko nieco mniejsza nośność ,nawet taki drobiazg -a niema .
    @Aście wypada uzupełnić Twoj komentarz prawdziwymi danymi jeśli komentujesz tak jak to zrobiłeś .
    Polecam też Google , podadza tam info. o typie statku Capesieze .
    Autor używa prawidłowej nazwy Masowce .
    A teraz moje trzy grosze ;
    Port przeładunkowy w Świnoujściu -nabrzeże Górników został oddany do ekspolatacji w 1969 roku .Zbudowno wtedy nowa linie kolejowa via Lubuskie , bezkolizyjny przejazd przez stacje Szczecin -Dabie dla ruchu z tego kierunku (Szczecin- Podjuchy ), i stacje towarową Przytór przed portem . Już wtedy port był portem wyładowania i załadunku ( wegiel i ruda ) Nowoczesny jak na tamte czasy .
    W kwietniu 1970 zwodowano masowiec w stoczni Komuny Paryskiej ms .Manifest Lipcowy 218 m ,38 m szer ca . 55 tys ,nośność .Wpływał do tego portu ! Tylko 13 lat w eksploatacji ,sprzedany a w 1999 złomowany . Pisze o finiszu gospodarczym późnego Gomułki , ale po prostu tak bylo .Byłem na otwarciu tego portu ;
    ACT-cie Statek ms Chiara jest masowcem i twoje uszczpliwósci są nie na miejscu .a to ,że to typ Capesieze oznacza tylko to co o takim statku pisza u pana Googla .
    Należy dodać ,że statek ten mógł wpłynąć do Swinoujscia tylko zachodnim torem podejściowym prowadzącym przez wody terytorialne Niemiec ( Polski tor pólnocny jest od lat zaniedbnny ). Tylko rzetelnym Niemcom zadzięczamy to , że taki statek wpłynął do Ś-cia .
    Natomiast pisanie o zagrożeniach dla rozwoju Portu S-cie i Szczecin z powodu położonego gazociągu Nordstrem jest typową Polska propagandówką .
    Najpierw trzeba by pogłębic własny tor Podejściowy ( Niemecki daje wejście statkom o zanużeniu max 12,5 m.) a potem pogłębić też do 12,5m tor wodny Ś-cie -Szczecin ,dziś może przyjmować statki o znużeniu do 10,5 m tj .jest tyle ile ma od czasów zbudownia przez Niemcy ponad 100 latemu !!!.
    Oczywiście, Mamy trudności w utrzymaniu należytego stanu z przed 100 lat
    Wywijanie jakąś przyszłościa w sytuacji kiedy średnia głębokość Zatoki Pomorskiej wynosi 15metrow jest mało madre ,ale typowo Pisowskie .Oni rzeczywiście wydali memoriał do Rzadu o konieczności pogłębienia tego toru za ca. 1,5 mld PLN .Narazie zobaczymy jak „wypali” Gazoport S-cie ,ale to inny temat już kompletnie nie śląski .

  18. Zerkam do internetowego wydania Dziennika Zachodniego a tam informacja ,że prace komisji Sejmowej na temat jezyka Ślaskiego zostaly zawieszone z powodu …. braku opini strony rządowej .Podziwiam Posła Marka Plure ,że od lat tak dzielnie pracuje nad tą ważna dla Ślązków sprawą,nasza Narodową sprawą .
    Dziennik ten podaje ,że z gwałtownym atakiem na ten projekt wystapił w czasie obrad KOmisji posel PiS Marek ACT .!
    Czyżby blogowicz @ACT był tymże posłem na Sejm RP ,który wystąpił z frontalnym atakiem na Jana Dziadula .czy to tylko zbierzność nazw ?
    Ostatnie zdanie komentarza @ACT przemawia za tym że to może być nawet Poseł PiS.

  19. Klopfer jo po ślonsku szkryfloć nie poradza, jeno pogodać poradza. Jo szkryfloł, żech jo jest Gorol. Jo jest z tych familij, od kerych ujce byli na wojnie w AK, jedni w AK u Andersa, drudzy w AK u Rommla. Poły mojego żywota jo żyl na Ślonsku, i znom że tam gorol jest ino maluczki. Teroski jo żyja w drugim moim Heimacie i tu sie szkryfluje wszycko z wielkiej litery i Polok i Gorol i Oberschlessier i Schlessier. Grüss Gott.

  20. @Waldemarze, wczoraj wrzuciłem tu komentarz do zreferowanego przez DZ posiedzenia komisji sejmowej w sprawie uznania naszej godki jako język regionalny, ale treść musiała się nie spodobać (fakt, dostałem wścieklicy) i nie została dopuszczona do publikacji. Apelował tam do Ślązaków i Goroli, ażeby w przyszłych wyborach do parlamentu dali sobie spokój z ogólnopolskimi partiami politycznymi, a zagłosowali na RAŚ. Jest oczywiste, że nawet gdyby z obszaru Śląska zostali wybrani tylko kandydaci Ruchu, to tak nic w parlamencie nie zwojują, ale niech choć pełnią tam rolę przysłowiowej drzazgi w d…..
    Co innego wybory do samorządów lokalnych i Sejmiku Śląskiego, tu można pokusić się o zwycięstwo i samodzielnie rządzić w ramach łaski centrum.
    Ja ostatni raz głosowałem na kandydata z PO Marka Plurę, który stara się jak może, ale nic z tego nie wychodzi i nie wyjdzie, bo większość w Sejmie RP wychowała się na nacjonalistycznej propagandzie PRL-u, co wydaje się trwalsze niż cokolwiek w tym kraju. Swoistym utrwalaczem polskiego nacjonalizmu stał się IPN, który pochłania coraz większe kwoty publicznych funduszy na zabawy w ukrywanie i odkrywanie historii Polski.
    Jak z kasy marszałkowskiej poszło parę tysięcy na spektakl teatralny „Miłość w Koenigshutte”, to od razu rozległ się wrzask polskich faszystów, że sprzeniewierza się publiczne pieniądze na fałszowanie historii. Gdyby nawet i tak było, że w sztuce teatralnej nie wszystko się zgadza, co do faktów (te było jednak bardziej drastyczne od wyobraźni dramaturga), to jak się to ma do kwot (250 mln/rok), które IPN przeznacza na wydawnictwa, które z pracą historyka nie mają nic wspólnego.
    My się mamy zamknąć, bo IPN nam napisze piękną historię Śląska za nasze pieniądze?
    No pasarán !

  21. @Podszeregowy (a dyć chopie, jakeś Ty na tyn nick przyszoł?), 31.08.12, 6:58

    AK1 & AK2, znom tyn bol („som żech kejś rodzieł”!),
    tukej zawsze cza przypomnieć – gownie wychowanym na „sztyrech mizernych i P(i)Sie, tudzież stofce wiynkszy niż rzicie” – że AK1(Andersa), zasilali nasze łojce i onkle z AK2(Rommla) – a nie na łodwyrtka – bo im do łebow natukli, iż ino tak mogom jeszcze ewentualnie „żywcym” Heimat łobejrzeć.

    „Poły mojego żywota jo żyl na Ślonsku, i znom że tam gorol jest ino maluczki.”

    To nie sztimuje,
    znom w pierony wielkich gorolow, przy kerych kupa ślonzoków jest blank malućko!

    Pozdrowiom Cie w tym Twjym nowym (Twoji nowy?) Heimacie i prosza,
    cobyś troszka szporobliwiej sie z tymi „s” obchodzieł!

    @Waldemar (31.08.12, 5:17),

    Twoja fachowa wiedza na temat torów wodnych wele Swinemünde, jest godna najgłębszego (tiefer als 12,5 m!) podziwu, ale jak to sie mo do „Naszy Ślonski Sprawy”?!

  22. a niech jedzie, odrobine konkurencji nie zaszkodzi…
    polityke obstrukcji wielu rzadow III rp wobec nordstream uwazam za fatalny blad;
    zamist kwekac trzeba sie bylo ze szwedami i dunczykami do jednego stolu posadzic
    i dac nie kontre, tylko zazadac wspoluczestnictwa…
    cena energii wzrosnie w ciagu najblizszych dwoch lat o 30%;
    obecnie otwiera sie stare kopalnie w saksonii bo znowu sie oplaca.

  23. @Klopfer ; Kamracie nie wystarcza Tobie rozdzielczość czasowa między tematem 12,5m a wynikami Komisji Sejmowej – trudno . Zauważ to inny tytuł a różnica czasowa 21 minut .Traktuje ten Twoj zapis jako żart ,który sie pojawił bez użycia bryli .

  24. @Waldemar, 1.09.12, 7:31

    widzisz Waldi (chyba wyboczysz, że Ci tak za jedno pisza?), to jes to, co nojbarzi kochom; tak mi jakiś Ślonzok powie, abo napisze: „nie wystarcza Tobie”(!)

    I Ty chcesz (my chcymy), coby te poł…… z Wiejski przyznały Naszy Godce jakiś szczególny status?!
    A dyć łone zawsze pedzieć mogom, i to mit Recht, że przecierz te śląskie ciołki nawet między sobą, komunikują najczystszą polszczyzną!

    A terozki, tak blank na marginesie;

    „Zauważ to inny tytuł a różnica czasowa 21 minut .”

    Podug mje, mjyndzy

    Waldemar
    31 sierpnia o godz. 5:17,

    a

    Waldemar
    31 sierpnia o godz. 5:48,

    upłynyło 31 – a nie 21 – minut, ale może tam u Wos, in Pommern, czas sie inakszy rachuje?

    P Y R S K !

  25. @drogi Śleperze,
    nie pierwszy to raz gdy rewolucja pożera własne dzieci….
    w 1989 wydawało się, że mają być usunięte „białe plamy” z kart historii a rewolucja jest po to by znikną Wydział Ideologiczny KC PZPR i zamknąć Muzeum Lenina.
    Tymczasem okazało się, że chodzi to by białe plamy zamalować na biało-czerwono a wydział ideologiczny ma zmienić nazwę i formę organizacyjną a muzeum Lenina przekształcić w coś nowego – np. Muzeum Powstania, co więcej z wykorzystaniem nowych pop-kulturowych środków przekazu. Grunt, że jest to nadal obowiązkowy program wycieczek szkolnych.
    Czasy może inne ale metody te same….

    a odnośnie „tony pomyj polskiej propagandy” ws. Nord Stream… Biadolili nad głębokością toru, który rzekomo ma być blokowany…. a co z żeglugą po Odrze? Dlaczego Niemcy stracili cierpliwość bo polska strona zaniedbała utrzymanie szlaku żeglownego na głównym biegu rzeki? Warszawskie „wzdęcie godnościowe” i polityka „paranoi narodowej obsesji” wyniszcza gospodarcze perspektywy nie tylko Śląska ale całych tzw. ziem zachodnich. niech będzie i nędza byle biało-czerwona a warsiawie żyło się dostatnio i zdrowo-narodowo?

  26. Z tym AK u Rommla to mi sie przyponioł taki wic i jego konsek zacytuja:
    „jo sie was jusz o nic dalyj nie pytom , tylko kaj jest ten gornik z kopalni „Bytom”.
    A stym portem we Swinemunde to toć wielga granda.

  27. Klopfer ; Już się poprawiom .Niy 10 minute a co najmnij 20 minuten
    .Jak u Ciebie na G.Ślasku jest cima ,to u nos sołoneczko świyci ,i tak jest łot lot jak pamietom .Podobno po tymu ,że ta Kula sie tak jakoś łobroco ,podobno tak genau niywiym.
    Mosz recht , u Nos inaczyj rachują , a napewno tak bydzie, bo na starej Alei Lipowej kole Zamku Gryfitow Poloki postawili Zegar Sloneczny .Widac że bydymy rachować jak trza , czekomy na Gesetzgebung Burmistrza .
    Pyrsk

    Pyrsk !

  28. Kutzowi też się się udzielił mój pesymizm, a także jestem z nim zgodny w tym, że nam Ślązakom w Polsce nikt nic nie da za friko, trzeba to na nich wymusić, bo ich choroba jest nieuleczalna.
    http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,12413952,Kazimierz_Kutz__Slaska_zgaga.html?bo=1

  29. @Waldemar, 2 września o godz. 18:52,

    toż wciepnołś konsek, co jak miod jes na moja skołatano dusza!
    Boch zawszech wiedzioł, iż poradzisz,
    bo ftoś, fto mo groby na Bracki, poradzić musi!!!

    „Jak u Ciebie na G.Ślasku jest cima ,to u nos sołoneczko świyci ,i tak jest łot lot jak pamietom”

    Widzisz Waldemar,
    jak my kejś razym mieszkali na naszym „G.Ślasku”(Ponbocku Świynty, a coż to jes za miano?), to nom „klara” świecieła blank tak samo.
    Ale dzisioj to bych już niy był taki pewny, czy łona przypadkiem niy u Ciebie pryndzy pod pierzina włazi ?! 😉

  30. Klopfer , 3 września o godzinie 22.37 Bracka ? Ja , genau , ale tyż Janow ( św.Anna ) i Giszowiec ( St .Kostki ) no i wiela jeszcze innych na GŚ ,w tym rodowe Dziedźkowice – stary nieczynny od ponad 100 lot kirchof .
    Pozdrawiam
    ps.
    Czekam na odzywke @AST-a tego Posła PiS ( komentarz nr 1 )

  31. A jakie metody wymuszania Śleperku planujesz?
    Kto sieje wiatr,, ten zbierze burzę, jak mówią.

  32. „A jakie metody wymuszania Śleperku planujesz?
    Kto sieje wiatr,, ten zbierze burzę, jak mówią.”

    jako pierwszą torturę proponuję zmusić „górnoślązaków rodem ze szkieletcyzny” do nauki tabliczki mnożenia np. do stu – dla nich to będzie prawdziwa tortura

    jako drugą torturę proponuję nakazanie myć się codziennie – to będzie dla nich cios w samo sedno ich tożsamości….

    co może być kolejną bolesną torturą? np. zakaz kradzieży w supermarketach tuż za granicą? uuu to zaboli

    tak, tak, kto sieje wiatr zbiera burzę, oj zbiera…

  33. No właśnie @Górnoślązaczku, choć ja bym tak tego nie nazwał, nie mam zdolności odwracania kota ogonem. W tym peryferyjnym kraju utarło się tak nazywać każdą niezgodę na status quo w jakiejkolwiek dziedzinie, choć w większości wypadków owe status quo nie ma umocowania w żadnej tradycji, jest konfabulacją w czystej formie. Jako Ślązacy dążący do jakiejś formy autonomii w państwie, które unieważniało przez dziesiątki lat nasze istnienie i nadal to robi, możemy posługiwać się tylko narzędziami ogólnie dostępnymi w takich warunkach tj. organizowania się w związkach autochtonów, kreowania kultury z której wrośliśmy, popierania polityków stawiających sobie cele zgodne z naszymi śląskimi oczekiwaniami. Nie jest chyba trudno zauważyć, że to się właśnie wszystko dzieje, stąd też rosnące zainteresowanie obojętnych do tej pory sympatyków, a z drugiej strony wściekłe ataki polskich nacjonalistów. Jak do tej pory na szczęście wścieklica realizuje się wyłącznie werbalnie i na Marsze Autonomii wysyła tylko sklerotycznych emerytów. Zresztą, nie musi niczego więcej robić, moc i przemoc jest po stronie wścieklicy, blokującej i osmradzającej jakiekolwiek inicjatywy Ślązaków. Każda niezałatwiona sprawa ma jednak właściwości masy krytycznej, więc jest tylko kwestią czasu kiedy dojrzeje do reakcji.

  34. Śleperku, przecież wiesz, że na razie prawie wszyscy Polacy mieszkający na Górnym Śląsku (mam tu na myśli ludzi nie zaangażowanych w politykę, a nie polityków czy dziennikarzy) traktują RAŚ w sposób obojętno-lekceważący, jako pewnien nieszkodliwy folklor. Natomiast jeżeli ruchy ślązakowskie będą chciały coś „wymuszać”, to rzeczywiście może dojść do jakiejś reakcji, choć może niekoniecznie takiej jakiej byś sobie życzył 😉
    Kartka wyborcza, to jedyny sposób „wymuszania” zmian w demokracji, przy czym od razu dodam że jestem przekonany, iż organizacja taka jak RAŚ nigdy nie uzyska poparcia większości wyborców na Górnym Śląsku.

    Galicyjok:
    Pisz, pisz dalej o tych szkieletach wypędzonych Oberschlesierów, to bardzo ciekawe obserwacje…Całkowicie zgodne z tym, co na temat higieny mieszkańców pruskiego Górnego Śląska pisał już w XIX wieku pewien niemiecki lekarz 😉

  35. Dzisiej w telewizji rzech widzioł Krakusów, co to chcieli ukarać piekorzy „Krakowskich obwarzanek” , kerzy piekom te precle bez zgody. Jo wom godom, że wszyccy, kerzy piekom żymły „Kajserki” bez zgody cysorza Fanza Josefa muszom iść pod sąd.

  36. Juzaś cośki nowego. UE idzie do sądu, bo Ruscy sprzedajom gaz za drogo. UE idzie do sądu, bo Chiny sprzedajom słoneczne kolektory za tanio. Jo se myśla, że UE musi iść do sądu skuli tego wongla. Amerykańce majom długi na 16 bilionów dolarów a sprzedajom wongiel taniej niż Ślonzoki. Da stimmt was nicht.

  37. Tak my sie dizisioj na gyburstagu przeciepywalei nojgryfniejszymi słowami:
    rojber nabrojył,
    ołpa dżistynoł,
    ołma mo hicwele
    pszaja moi frelce
    fedra w szeslongu
    bifyj ze szolkami
    hoker do żeleźnioka
    fliga abo ślips
    spodnioki to niy galoty
    lojfer w antryju
    kopruch na gipsdece
    szmatyrlok w lufcie
    nabrusony kosok
    lacie łod staroska
    deka to niy gibsdeka
    fandzolynie niy rośnie
    szfjafus niy wonio
    jakla to niy szakyt
    batki na rzici
    luj w ańfarcie
    na ryćce
    itd. wszysko gryfne
    Jak to jest gwara, to niech ktoś to uzasadni.
    Może @Górnoślązaczek?
    Wszak nie jest ważne, czy to rozumiemy, ale dlaczego ktoś się posługuje tymi słowami.
    Pyrsk

  38. Śleper
    A kaj mosz.
    mamlas
    hasiok
    gulik

    Pyrsk, und Herzliche Gruesse do Podszeregowego, naszego Ślonzoka aus Bayern

  39. Od kilku dni nie piszę już na blogach Polityki, ale czytam nowe komentarze.
    ŚLĄSKI BLOG JEST MI NAJBLIŻSZY I ŚLEDZĘ DYSKUSJĘ, CZASEM JEST MERYTORYCZNA, CZASEM CHAMSKA I NIEODPOWIEDZIALNA – WRĘCZ OBRZYDLIWA.
    Pokażę to na kilku cytatach, które zebrałem pod najnowszym wpisem gospodarza.
    Ze względu na mieszaninę spraw poważnych i żartobliwych nie będzie mi łatwo to rozdzielić. Zacznę od spraw wesołych:

    @Śleper
    Zawsze byłem przekonany o tym, że śląska godka – zwana gwarą czy językiem – nie ma dla mnie tajemnic, a tu siebie przeceniałem. Z Twojej wyliczanki nie rozumiem dwóch:
    „szfjafus niy wonio”
    „luj w ańfarcie”

    W momencie, gdy kopiowałem te dwie linijki zrozumiałem jedno, ale je tak pokręciłeś, że ani wymawiać tego nie idzie, a sensu też nie ma. Pewnie chodziło Ci o „Schweissfuss?” Ten wprawdzie „wonio” i to silnie – wiem to z doświadczenia, ale nie każdemu mile.
    Nie wiem co to ten „luj”? Ańfahrt mogę zrozumieć, (Einfahrt), ale luja? To coś brzydkiego?
    Mogę Ci się zrewanżować ogłoszeniem – starym, ale wartym przypomnienia:

    Ogłoszenie!
    Skuli gibkiego wyjazdu do Reichu przedam drabko:

    1) Wertiko na wysoki Glanz
    2) Schrank ze trzema drzwiami
    3) Szezlong odwanckowany
    4) 2 Kronleuchtry
    5) 2 Liegestuhle
    6) 2 Nachtischle
    7) Tepich wyklupany
    8) 4 Gardinstangi
    9) Patefon na kurbla
    10) 1 Landszaft zagraniczny
    11) 1 Blumsztender ze mertą
    12) 1 doniczka z sznitlauchem
    13) Bifej, Rondel, durchszlag na nudle
    14) Szufladka ze niciami i jegłami
    15) Stricknadle, Haarnadle i Tollschera
    16) Zwickre i maszynka do Gehacktes
    17) Buechsa po Maggiwuerflach
    18) Topfkratzer, Flaschenputzer, spinka do włosów
    19) Schranczek na sztrzewiki, fyrlaczka
    20) Ausguss zabudowany
    21) Kibel i kokotki
    22) Badewanna, Kohlkastla
    23) Houk z messingowym grifem
    24) Żdrzadło, Kleiderstaender
    25) Pelzmantel z Hutem
    26) Oberhemde z zapasowymi kraglami i sztulpami
    27) Hosentregry, spodnioki bez Rostfleków
    28) 3 poory Fussaecklów posztopowanych
    29) 6 bindrów na guminach
    30) szlubny Anzug
    31) Mantelschuerza z Gurtem
    32) Zweter z Rollkraglem
    33) Sztrzewiki na wysokim kromfleku
    34) Pliszhut z szeroką krempom

    A poza tym:
    Kryka po Opie, Gebiss po Omie, skrobione Taschtuchy, Buegelbrett, 2 Strohsacki, Schwenker ze Waschmaschiny, kista flaszek po piwie, wringa, bratfanna, klopper, Szlencuchy na kurbla, Strumpfhaltre, brelly po Omie, 2 małe kufre, krauza po flaumusie i apfelmusie, badki, garnietz, waschbrett, touczka
    i wszystko pooglondać można u
    Grete Truechta
    wele Kochlowitz ,Jungfer Allee 8
    Przelezom bez Einfahrt do Hinterhausu, drugi Stock, drzwierza na lewo

    Na tym kończę część rozrywkową, przejdę do mniej przyjemnych komentarzy na temat higieny Górnoślązaków na przestrzeni wieków. Nie interesuje mnie opinia XIX – wiecznego lekarza – każdy robił to co mógł. Przypomnijcie sobie higieniczne zabiegi górników francuskich z Germinala: Maheud’ka przygotowała beczkę ciepłej wody, potem mąż górnik się mył i z nią baraszkował w tej beczce, a potem reszta rodziny korzystała z tej wody. Nie pisze Zola, czy zupa była z niej przygotowana.
    Pruskie familioki z XIX wieku pamiętam, bo stoją do dziś. Łazienka to wyraz obcy, haźle na korytarzach lub na zewnątrz. Górnik się umył po robocie w łaźni, reszta w balii jak we Francji. Familioki z lat 30-tych XX wieku, to już prawie wille, tam już są łazienki. Niczym wobec tego nie byli Górnoślązacy gorsi od reszty świata. Najlepiej ujmuje to pieśń karnawałowa o roli wody, której fragmenty, dotyczące higieny, przytoczę dla mniej lub więcej fałszywych @Górnoślązaków:

    Wasser Ist Zum Waschen da :

    man braucht es jedenfalls
    wenn auch selten mal am Hals

    auch zum Zähneputzen kann man es benutzen

    auch die Wasserspülung wärn wir los

    Einmal baden jährlich, das muss sein
    früher warn die Menschen nicht so fein
    denn zur Zeit des alten Fritzen,
    da genügte schon das Schwitzen,

    Auch bei manchen Füßen würde mans begrüßen!!

    Pruska szlachta zachowywała się jak ich król, zamiast się myć pudrowali się i niech ten lekarz – „Gott hab’ ihn selig” pozamiata u siebie a nie na Śląsku.

    Tyle pół żartem, pół serio! Teraz chciałbym skomentować jedno zdanie, które mnie maksymalnie wzburzyło swoim niegodziwym chamstwem, chyba że nie rozumiem o co chodzi:

    @Górnoślązak
    6 września o godz. 20:52
    ***Galicyjok:
    Pisz, pisz dalej o tych szkieletach wypędzonych Oberschlesierów, to bardzo ciekawe obserwacje…Całkowicie zgodne z tym, co na temat higieny mieszkańców pruskiego Górnego Śląska pisał już w XIX wieku pewien niemiecki lekarz***

    Drugie zdanie już skomentowałem w części satyrycznej, ale wymienić brudne nogi Ślązaków 19-wiecznych jednym tchem z „szkieletami wypędzonych Oberschlesierów” to jest szczyt niegodziwości i braku kultury. Nie pamiętam tej wypowiedzi Galicyjoka, ale chciałbym prosić, aby zostawić szkielety wypędzonych tam, gdzie je pochowano – na obcej ziemi. Jeśli chodzi o szkielety tysięcy pomordowanych przez Polaków w Łambinowicach „Oberschlesierów”, którzy mieli zostać wypędzeni, ale nie była im ta łaska dana, leżą tam gdzie ich zakatowano – to trzeba o tym powiedzieć – ba! krzyczeć, aby choć część Polaków wiedziała, na co stać ich naród, jeśli mu dać nieograniczoną i niekontrolowaną władzę nad bezbronnymi ludźmi. Najzwyczajniej – nie ma czegoś takiego jak katolicki, humanitarny naród polski, którego członkowie nawet muchy, (ani mendy) nie skrzywdzą, chociaż Sienkiewicz i inni fałszerze historii z IPN zwalają wszystkie zbrodnie na umownych „innowierców”. Sienkiewicz miał dobrze, bo uznał zarzynanie kolegów Azji Tuhajbejowicza za czyn miłosierny i katolicki, IPN zwala wszystko na Niemców (nawet wtedy gdy ich tam nie było – jak w Katyniu), albo na komunistów, a to nie wiadomo co to za narodowość, tylko z pewnością nie polska. O aktualnym podziale obywateli, na „naród” i „społeczeństwo”, nawet nie wspominam – choć!? Naród jest z założenia święty i cudowny, łagodny jak prezes przed wyborami, ale społeczeństwo może być normalne – czyli paskudne!
    Pamiętam z literatury opisy wspaniałej duszy rosyjskiego człowieka, a przyjaciel ojca, deportowany do Rosji po wojnie, wrócił i powiedział mi kiedyś: „Der russische Mensch ist eine einzige, grosse Bestie”!

  40. Złamalem swoje zasady i napisalem kilka słów na tym blogu. Komentarz czeka już od 10.45 , tj. 11 godzin. W tym czasie można zajechać do Innsbrucku, a co dopiero sprawdzić komentarz.
    Może Gospodarz wreszcie wyjaśni, jakie są zasady publikacji, lub o której godzinie przystępuje do moderacji.

  41. Drogi @Antoniusie…
    Nigdy bym nie napisał o szkieletach – to licencja takich „@Górnoślązaków”.
    „Szkieletczyzna” to nazwa pewnego regionu Kongresówki słynącego z nędzy i w związku z tym sporej migracji na tereny Śląska po 1945. Pochodzi ze Szkieletczyzny jeden z bardziej znanych nadętych bogooojczyźnianym bełkotem z Kongresówki radny Sejmiku.
    A jeżeli chodzi o Sienkiewicza: Kmicic wraz czambułem oddanym mu pod komendę miał „uradować Pana Boga i Rzeczpospolitą” rzezią w Prusach. Tym razem oszczędzono Ślązaków ale dostało się ukrytej opcji Warmiaków i Mazurów…..
    Taka XIX wieczna Sienkiewicza zapowiedź, jak to Sarmaci będą zagospodarowywać ziemie przejęte od Prus.

  42. Skoro Galicyjok lubi sobie popisać na temat „szkieletczyzny” polskiej, to nie widzę przeszkód, by tematem dyskusji nie stała się również „szkieletczyzna” innego pochodzenia. Dlaczego Priwiślińcy mieliby być w tym zakresie uprzywilejowani? 😉 A na pytanie, czy pomiędzy słowem „szkielet”, a „słowem szkieleczyzna” zachodzi jakiś związek, czy też nie, niech każdy sam sobie udzieli sobie odpowiedzi :)

    Natomiast, Antoniusie, jeżeli już mowa o Łambinowicach, to z łaski swojej postaraj się zauważyć, że kilka lat przed powstaniem tego obozu, a dokładniej od 1 września 1939 r.,”coś” się na Górnym Śląsku działo.
    Twoje słowa jak najbardziej pasują jako opis: „ktoś” miał nieograniczoną władzę nad bezbronnymi ludźmi, „ktoś” tysiące tych ludzi wymordował na miejscu, albo zesłał do Auschwitz, Dachau, Mauthausen, czy Treblinki, by tam zamienili się w popiół.
    Jeżeli uważasz to, co piszę, za polską, (a może komunistyczną) propagandę, to sięgnij proszę do literatury niemieckiej, poszukując np. hasła „nazi Vernichtungslager”. Naprawdę wiele książek i innych publikacji w Niemczech na ten temat wydano, a na edukację nigdy nie jest za późno. Dowiedzieć się można wielu rzeczy, np. ilu mieszkańców Górnego Śląska (Żydów, Polaków, także Czechów ze Śląska cieszyńskiego) w wymienionych obozach zakatowano. Czy też, co stało się podczas wojny z całą prawie społecznością żydowską Górnego Śląska – była taka społeczność w 1939 r., zresztą prawie w całości niemiecko zasymilowana – w 1945 r. nikt z niej prawie nie pozostał przy życiu; zapewne nie wnikałeś dotąd szczególnie (pozwolę sobie tu na mały sarkazm) , co z tymi ludźmi w tamtych latach się stało, zgadłem?
    Jeżeli, Antoniusie, zapytasz teraz (z oburzeniem, zapewne) jaki związek z tym wszystkim o czym mowa powyżej, miały Oberchlesiery, śląscy autochtoni, katoliccy, niewinni, święci, cudowni, humanitarni, łagodni jak prezes przed wyborami 😉 …
    …to będzie to pytanie, które należy zadać i uczciwie sobie na nie odpowiedzieć; bez opowiadania bajek, że wszyscy autochtoni czuli więź z Polską, ale i bez bajek nt. ludu górnośląskiego, którego przedstawiciele nigdy niczym złym się nie splamili, zwłaszcza podczas II wojny.
    Za PRL historię podporządkowano propagandzie, ale nie róbmy dziś tego samego, tyle że niejako w odwrotną stronę, nie ma to zresztą sensu przy obecnym łatwym dostępnie do różnych źródeł i publikacji.
    Próby ukazywania Łambinowic w całkowitym oderwaniu od tego, co było wcześniej, są według mnie taką właśnie próbą kreowania propagandowych mitów.

  43. @Antonius
    / tysięcy pomordowanych przez Polaków w Łambinowicach „Oberschlesierów”/

    Pomyliło Ci się, mój drogi: w Łambinowicach leżą tysiące pomordowanych przez Niemców jeńców, głównie sowieckich, i setki „Oberschlesierów”.
    Wyłącznie dla precyzji informacji, nie dla usprawiedliwień podaję.

    Z tym Sienkiewiczem to też tak trochę rzucasz na zasadzie „a komuś przywalić trzeba, niech będzie Sienkiewicz”, wiele mu można zarzucić, ale nic z tego o czym piszesz. Pisanie byle czego nie nobilituje nigdy, czy się jest Sienkiewiczem, czy jakimś galicyjskim jaskiniowcem.
    Pozdrawiam,

css.php